Ministrony zamiast PRZEDsprzedaży?
Jeśli PRZEDsprzedaż jest dla Ciebie czymś nowym (lub chcesz sobie odświeżyć pamięć), koniecznie zapoznaj się z artykułami:
"PRZEDsprzedaż - fundament sukcesu w PP"
"Co i jak najlepiej PRZEDsprzedawać?"
Dowiesz się z nich, dlaczego PRZEDsprzedaż jest powszechnie uznawana za najlepszą metodę współpracy i zarabiania w programach partnerskich. PRZEDsprzedaż - nie dla każdego?Co jest potrzebne do skutecznej PRZEDsprzedaży wybranych produktów z programów partnerskich?
Na pewno wiesz już, że są to:
- dobry produkt, odpowiednio dobrany do Twojej grupy docelowej; - wysokiej jakości treść, ciekawa i bogata w informacje; - zaufanie ze strony odbiorcy (czytelnika).
Jeśli spełniasz te trzy warunki, nie możesz NIE zarabiać. Dokładnie tyle potrzeba do wkroczenia pewnym krokiem na drogę do dochodowego, partnerskiego e-biznesu.
(Żeby zarabiać naprawdę duże pieniądze, musisz jeszcze mieć odpowiednią liczbę odwiedzających i czytelników. Komuś przecież musisz PRZEDsprzedawać to, na czym chcesz zarobić.) :-)
----------
Dokładnie tyle potrzeba do sukcesu...
...i tu niestety ujawnia się największa wada PRZEDsprzedaży. Bo PRZEDsprzedaż ma dokładnie jedną, jedyną wadę...
...jest czaso- i pracochłonna. Po prostu.
Dojście do własnego partnerskiego e-biznesu na drodze PRZEDsprzedaży to zwykle długi i zajmujący proces. Musisz:
- stworzyć własny serwis www i dodawać do niego kolejne strony; - poszerzać swoją wiedzę i dzielić się nią z innymi (zaufanie, pamiętasz?); - dbać o promocję i stały wzrost popularności Twojego serwisu; - utrzymywać kontakt z czytelnikami (np. odpowiadać na e-maile).
To jest niezbędne minimum. Jeśli zechcesz pójść o krok dalej, będziesz musiał dodatkowo:
- przygotowywać i rozsyłać e-zin; - dbać o rozbudowę społeczności czytelników (np. forum dyskusyjne); - starać się być prawdziwym ekspertem w swojej dziedzinie; - (...)
Ufff...
...sporo tego. No i wymaga sporego nakładu pracy i czasu (lub pieniędzy, jeśli ktoś ma to robić za Ciebie). Nie da się inaczej.
Nie, nie chcę Cię przestraszyć ani zniechęcić do PRZEDsprzedaży. Wręcz przeciwnie...
...bo cały czas uważam ją za zdecydowanie najlepszą formę współpracy w programach partnerskich.
Chcę po prostu przestrzec Cię przed chwytaniem się za coś, czemu mógłbyś nie podołać - na przykład z powodu braku czasu. Jeśli masz do dyspozycji 15 minut dziennie, to raczej niewiele uda Ci się zrobić (lub będzie to trwało straszliwie długo).
JEST alternatywa. Istnieje inna metoda prowadzenia tego biznesu. Nie wymaga od Ciebie wiele czasu, ma za to inne - dość poważne - wymagania.
A na imię jej...
...MINISTRONA. :-)Czym jest ministrona?Ministrona to nic innego, jak strona internetowa składająca się z jednej - dwóch (max. kilku) podstron.
Strona taka jest w całości poświęcona jednemu produktowi (lub wąskiemu zakresowi produktów - BARDZO wąskiemu), a jej jedynym celem jest SPRZEDAŻ. Taka strona ma po prostu skutecznie sprzedawać dany produkt.
Różnica między e-biznesem opartym na PRZEDsprzedaży a zbudowanym w oparciu o ministrony jest kolosalna. Nie będę nawet się starał wymieniać wszystkich istotnych różnic.
Po prostu:
Ministrona jest stworzona od A do Z w jednym celu - ma szybko i gładko poprowadzić odwiedzającego wprost do sprzedawcy, którego jesteś partnerem.
Nie ma tu mowy o zatrzymywaniu czytelnika na dłużej. Nie ma miejsca na budowanie zaufania i przekazywanie wartościowej informacji (nie ma PRZEDsprzedaży!). Chodzi o czysto najbardziej oczywiste marketingowe posunięcie......sprzedaż produktu. Kropka.Myślę, że domyślasz się już, co to oznacza. Jeśli budujesz ministronę, MUSISZ tworzyć ją zgodnie z "wyższą szkołą marketingowej jazdy". Na scenę wychodzą wtedy wszystkie triki, techniki specjalne, psychologia sprzedaży...
Musisz mieć co najmniej bardzo dobrą wiedzę o e-marketingu. Nie ma innego sposobu na skuteczne ministrony.
----------
Ale skuteczność to jeszcze nie wszystko. Drugim wielkim wyzwaniem jest walka o odwiedzających.
Wyszukiwarki raczej nie pokochają strony, na której nie znajdą wartościowej treści i która będzie złożona z zaledwie kilku podstron. Żeby wywalczyć dobrą pozycję dla opłacalnych słów kluczowych, będziesz musiał naginać zasady etycznego pozycjonowania w wyszukiwarkach...
...a nawet je łamać. I to już nie jest kaszka z mleczkiem.
Może się zdarzyć, że poza wyszukiwarkami będziesz musiał polegać na płatnych Ąródłach odwiedzających. Reklamy, ogłoszenia - muszą być bardzo skuteczne, żeby Twoje koszty zwróciły się z nawiązką w postaci dochodu z programów partnerskich.
No i wreszcie musisz przyjąć do wiadomości, że skuteczność ministron jest ograniczona. Dlaczego? To proste...
Internauta trafia na ministronę, widzi ofertę sprzedaży... (1)
...jest nią zainteresowany i klika w Twój link partnerski...
...po czym natrafia na KOLEJNĄ ofertę sprzedaży. (2)
W punkcie (1) wykruszy się większość odwiedzających. Kolejna część zrezygnuje w punkcie (2).
Dla ministron każdy wynik CR (Conversion Rate) powyżej 1 - 2% jest już świetny. To w najlepszym razie kilku klientów na każdych 100, których skierujesz do "Twojego" sprzedawcy.
MUSISZ zarobić na nich tyle, żeby zwróciły Ci się (z nawiązką) pieniądze wydane na promocję i reklamę Twojej ministrony. W przeciwnym razie taki biznes po prostu nie ma sensu.
Wiem, że Cię nastraszyłem. :-) Zarabianie na ministronach wymaga szerokiej wiedzy e-marketingowej - czegoś więcej niż podstawy.Ale jeśli Twoja wiedza jest więcej niż dobra...
...to ministrony otwierają przed Tobą wielkie możliwości. Na Zachodzie niektórzy zdolni e-marketerzy zarabiają w ten sposób setki tysięcy dolarów rocznie.
Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby i w Polsce zarabiać co miesiąc czterocyfrowe sumy.
Oczywiście możesz rozwijać biznes oparty o PRZEDsprzedaż i "przy okazji" zająć się zupełnie niezależnymi ministronami. Takie rozwiązanie może być bardzo dochodowe - polecam je wtedy, kiedy masz do zagospodarowania trochę dodatkowego czasu, a Twoja wiedza o e-biznesie i e-marketingu jest na naprawdę wysokim poziomie.
--- To Ci się przyda --- Stali czytelnicy już wiedzą, jaki produkt polecam w pierwszej kolejności jako najlepsze w Polsce Ąródło wiedzy o skutecznym e-marketingu. Skrót CNEB mówi im bardzo wiele.
Jeśli chcesz poznać zaawansowane techniki marketingowe, które rozruszają Twój partnerski biznes (szczególnie ten oparty na ministronach, ale nie tylko)...
...to nie ma sensu czekać. Jak najszybciej zainwestuj w serwis CzasNaE-Biznes, prowadzony przez czołowego polskiego e-marketera - Piotra Majewskiego.
CNEB to wszystko, czego potrzebujesz, żeby w krótkim czasie stać się niezłym specjalistą od e-marketingu. Baza praktycznych artykułów, bardzo dobre forum dyskusyjne, fachowe odpowiedzi na stawiane przez e-marketerów pytania...
Naprawdę warto. |
Ministrony przyniosą Ci spory dochód w krótkim czasie, ale nie nadają się zbyt dobrze dla długoterminowego biznesu.
Najlepszą receptą na e-biznes, w którym możesz zacząć od programów partnerskich i iść znacznie dalej (w kierunku kolejnych Ąródeł dochodu) jest, była i ZAWSZE będzie...
...PRZEDsprzedaż! :-)
Pozdrawiam,
 Wojciech Spytek - redaktor serwisu ProgramyPartnerskie.info
Spodobał Ci się ten artykuł? Może chcesz go przedrukować? Jeżeli tak - napisz do mnie ! | |
Newsletter PP.info | Twoje bezpłatne źródło praktycznej wiedzy o programach partnerskich - prosto do Twojej skrzynki e-mail. Zamów teraz! |
 |
 |
|